O dary duchowe i materialne dla misji

„Zasłuchany” Bóg

To, co wielkie, wyrasta zawsze z łaski Bożej, która jest nieskończonym darem Jego miłości oraz z ludzkiej modlitwy, której potęga zdolna jest tę łaskę sprowadzić na ziemię. Dobrze to oddaje obraz liturgii niebieskiej opisanej w księdze Apokalipsy. Po otwarciu siódmej pieczęci i rzuceniu przed ołtarzem Boga wielu kadzideł, jako modlitwy wszystkich świętych całego Kościoła, „zapanowała w niebie cisza jakby na pół godziny” (Ap 8, 1). Nic bowiem nie może przeszkadzać Bogu „zasłuchanemu” w modlitwę swoich wiernych, który jakby tylko czeka, by wypełnić błaganie Kościoła, obficie, obdarzając go swoją łaską i błogosławieństwem. Ta tajemnicza wymiana potęguje miłość, która wypełnia szczęściem tego, kto się modli i ufa, że stanie się cud łaski – tajemnica obecności działającego Boga.

Błaganie o siewców

Jakże ważna jest w tej perspektywie modlitwa w intencji ewangelizacji całego świata, a szczególnie tego, którego nazywamy obszarem misyjnym, i utwierdzenia w wierze młodego Kościoła. Bez głoszenia słowa Bożego i sprawowania sakramentów świętych, zwłaszcza Eucharystii, Kościół nie może się tam zakorzeniać, a łaska nie może stawać się darem dla człowieka. I w tym sensie na wszystkich wiernych ciąży obowiązek nieustannego i „natarczywego” błagania Boga na modlitwie o coraz to nowych siewców Ewangelii i o skuteczność ich misjonarskiej posługi. Bez zaplecza modlitwy misjonarz narażony jest na przyjęcie zadań, które przerastają jego ludzkie siły. Stąd stara praktyka życia misjonarskiego podpowiada, że każdy misjonarz przed wyruszeniem na misje powinien zjednoczyć wokół siebie stu wiernych, którzy powierzaliby nieustannie jego pracę Duchowi Świętemu w żarliwej modlitwie. Te setki powinny przekładać się w tysiące i dziesiątki tysięcy ludzi nieustannie wspierających misjonarzy swoją modlitwą.

Misja ma dwa płuca

W tym miejscu uczyńmy pewne porównanie misyjnej działalności Kościoła do zdrowego organizmu człowieka, który ma dwa płuca i dzięki nim żyje i oddycha. Jak tym pierwszym płucem dla posługi misyjnej Kościoła jest modlitwa i duchowe ofiary, tak tym drugim, również potrzebnym, jest wszelka pomoc materialna. Bez niej dotarcie z Ewangelią „aż po krańce ziemi” wydaje się dzisiaj niemożliwe. I pewnie zbyteczne byłoby tłumaczenie komukolwiek tego, że w ewangelizowaniu świata misjonarzom potrzebne są również nowoczesne środki komunikacji, rozwiązania budowlane itp. Od nich bowiem zależy tempo ewangelizacji. Będzie ono tym większe, im szybkiej i skuteczniej wykorzysta się wszelkie wynalazki techniki, które wymyślił geniusz ludzkiego umysłu, oraz zastosuje się najlepsze rozwiązania ułatwiające człowiekowi życie i wypełnienie postawionych mu zadań. Mały datek jednego człowieka niewiele jest w stanie pomóc, ale jednak ta niewielka ofiara, pomnożona przez wielu, stanowi poważną siłę.

Niech miesiąc październik, który w sposób szczególny naznaczony jest modlitwą w intencji misji w łączności z Papieskimi Dziełami Misyjnymi, zwłaszcza w Tygodniu Misyjnym, wyzwoli także wielorakie sposoby pomocy materialnej na miarę każdego odpowiedzialnego chrześcijanina.

Ks. Jan Wnęk