W marcu ub. roku
Stolica Apostolska ogłosiła dokument „Jezus Chrystus dawcą wody żywej”,
poświęcony nurtowi New Age, inaczej Ery Wodnika. Dokument przygotowany przez
dwie Papieskie Rady: kultury i dialogu religijnego wskazuje na różnice między
chrześcijańską wizją świata a synkretycznym zbiorem wierzeń i praktyk
religijnych, określonym wspólną nazwą New Age. Jeden z autorów tego dokumentu
kard. Paul Poupard, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Kultury, stwierdził, że
jesteśmy świadkami walki o serca i umysły ludzi między chrześcijaństwem,
religiami pogańskimi i ich «kuzynkami» świeższej daty.
Spojrzenie Ojca Świętego na Nową Erę
Autorzy liczącego blisko sto stron tekstu uważają New Age za prąd
kulturowy, a nie religię i przytaczają definicję, jaką Jan Paweł II podał w
swej książce „Przekroczyć próg nadziei”. Papież mówił o „nowej metodzie
uprawiania gnozy” i podkreślał, że zjawisko to dociera do różnych kultur i
przejawia się w takich dziedzinach działalności człowieka, jak muzyka (szczególnie
w tzw. satanistycznym nurcie rocka), sztuka, medycyna, polityka, działalność
legislacyjna i wychowawcza.
W dokumencie podkreśla się, że: „New Age zaciera różnice między Stwórcą i
stworzeniem, między dobrem i złem. Chrystusa uważa co najwyżej za nauczyciela,
nigdy zaś za Zbawiciela. Ruch odmawia konfrontacji ze śmiercią i cierpieniem,
ponieważ uznaje reinkarnację w coraz doskonalsze formy, jednocześnie odrzucając
pojęcie grzechu. Prowadzi do odmowy zaangażowania społecznego, gdyż nakłania do
przepowiadania przyszłości z ruchu gwiazd, a nie do jej budowania. New Age jest
pewną formą „narcyzmu duchowego”, szczególnie rozpowszechnioną wśród
przedsiębiorców i ludzi interesu”. Dokument krytykuje także radykalną ekologię
oraz doświadczenia z zakresu inżynierii genetycznej, gdyż są one realizacją
założeń ideologicznych New Age. Ruch pozostaje groźny, ponieważ chce „rozbroić
chrześcijaństwo” – stwierdzają autorzy dokumentu.
Przyczyny rozpowszechniania się New Age
Przyczyną popularności nowych religii jest – według Magisterium Kościoła -
„Rosnąca obsesja kultury zachodniej na tle religii wschodnich i dróg
prowadzących do mądrości. Nasilające się przekonanie o istnieniu ziarna prawdy
w każdym przeżyciu religijnym prowadzi do przekonania, że można i należy
czerpać z różnych religii pewne charakterystyczne elementy, by osiągnąć
uniwersalną formę religii”.
Hierarchowie Kościoła zwracają również uwagę na zjawisko, które nazywają
„powrotem do przedchrześcijańskich form religijności”. New Age „nie wymaga
więcej wiary, aniżeli na przykład pójście do kina”, mimo to „uzurpuje sobie
prawo do zaspokojenia duchowych aspiracji człowieka” – czytamy w dokumencie.
Złudna nadzieja
Wprawdzie New Age „w jakimś sensie odpowiada na uzasadnione aspiracje
natury ludzkiej”, ale czyni to „zaprzeczając za każdym razem chrześcijańskiemu
objawieniu”. „Ponieważ ruch New Age przypisuje wielkie znaczenie łączności z
naturą i kosmicznemu poznaniu dobra powszechnego i w ten sposób zaprzecza
treściom objawionym wiary chrześcijańskiej, nie można uznać go za pozytywny czy
nieszkodliwy”. Autorzy przestrzegają, że „New Age jawi się jako zgubna
odpowiedź na najstarszą nadzieję człowieka, nadzieję Nowej Ery pokoju,
harmonii, pojednania z sobą samym, z innymi, z naturą”.
„W kontekście kultury, którą cechuje religijny relatywizm, należy
przestrzegać przed traktowaniem religijności New Age na równi z wiarą
chrześcijańską, gdyż próbuje zatrzeć różnicę między wiarą a wierzeniami i
wywołuje zamęt u osób nieświadomych grożącego im niebezpieczeństwa” – czytamy w
zakończeniu watykańskiego dokumentu.
Podczas prezentacji dokumentu zaznaczono, że nie ma on charakteru
doktrynalnego i nie jest ostatnim słowem Kościoła w tej sprawie.
Przewodniczący Papieskiej Rady ds. Kultury kard. Paul Poupard, w komentarzu
do tego dokumentu podkreślił, że: „Czy podoba się to komuś,
czy nie, toczy się walka o umysły i serca ludzi między chrześcijaństwem,
dawnymi religiami przedchrześcijańskimi i ich «kuzynkami» świeższej daty”.
Opr. Mariola
Krystecka