Techniki Wschodu a wiara
Sztuki walki
Od najdawniejszych czasów człowiek walczył, chcąc pokonać
przeciwnika i zwierzę wszelkimi sposobami, z użyciem broni lub bez niej. Cecha
ta zrodziła się prawdopodobnie u ludzi pierwotnych. Potrzeba walki spowodowała
wiele wojen, ale i powstanie sztuk walki. Dążono do poprawienia kondycji
fizycznej, ale ważnym celem było również osiągnięcie duchowych i umysłowych
przymiotów (por. J. Miłkowski, Sztuki i sporty walki Dalekiego Wschodu,
wyd. II, Warszawa 1988, s. 137).
Jedno z przysłów chińskich mówi: ,,Ten, kto pokonał innych,
jest silny, natomiast kto pokonał samego siebie, jest niezwyciężony”. Najwięcej
stylów walki, tj. kung-fu, wing chuan, pa-kua, shotokan, wado-ryu, kyokushin,
rozwinęło się w krajach Dalekiego Wschodu, a szczególnie w Indiach, Chinach i
Japonii. Kraje te tworzyły historię sztuk walki, mimo że przechodziły wiele
wzlotów i upadków. Początkowo nauka walk wschodnich była objęta tajemnicą.
Prawdopodobnie każdy kraj rozwijał własną technikę walki, którą z czasem starał
się doprowadzić do perfekcji. Pomimo że było wiele różnic pomiędzy tymi
stylami, nadal dążono do zachowywania anonimowości. Każdy adept, chcąc zostać
prawdziwym samurajem, musiał się dostosować do kodeksu danego stylu walki i nie
wolno mu było przekazywać go dalej, chyba że został wielkim mistrzem. Dlatego
większość sztuk walki poznaliśmy dopiero w ostatnim pięćdziesięcioleciu na
skutek migracji ludności Wschodu na Zachód. Dążono również do zachowania
tradycji danej kultury, którą przekazywano adeptom z wielką starannością i
szacunkiem.
Wpływ religii Wschodu
Duży wpływ na rozwój sztuk walki miała również religia, a
szczególnie buddyzm i taoizm. Wielcy mistrzowie dzięki nim osiągali wysoki
stopień wtajemniczenia, który później mogli wykorzystać w walce.
Po kilku wiekach sztuki walki Wschodu dotarły do świata
Zachodu. W ostatnim czasie stały się one tutaj dyscypliną bardzo popularną,
która rozwija się coraz prężniej, wzrasta również liczba zakładanych szkół.
Współczesna młodzież chętnie uprawia różne style walki. Niosą one w sobie wiele
wartości istotnych dla współczesnego człowieka, jak również wiele zagrożeń.
Wschodnie sztuki walki mogą hartować, poprawiać zdrowie,
kształtować samodyscyplinę, pomagać w rozwiązaniu problemów nękających każdego
człowieka. Ale także – w przypadku, gdy filozofia sztuki walki jest
niewłaściwie rozumiana – mogą prowadzić do brutalności, dostrzegania tylko
fizycznego aspektu, czyli prób udowodnienia innym, kto jest silniejszy,
sprytniejszy, widzenia w przeciwniku kogoś, kogo za wszelką cenę należy
pokonać. Uprawianie sztuk walki może też doprowadzić do zbytniej koncentracji
na własnym ciele (kult ciała).
Wartości i zagrożenia
Ze względu na to, że sztuki walki wywodzą się głównie z
hinduizmu i buddyzmu, istnieje możliwość odejścia od katolickiej wiary i
praktyk religijnych na rzecz wiary w reinkarnację, praktykowania jogi i
medytacji. Reinkarnacja to ciągłe odradzanie się ducha w różnych ciałach
(roślina, zwierzę, przedmiot), aż do osiągnięcia nirwany (osiągnięcie niezmiennego
stanu spokoju i prawdy absolutnej). Treningi poszczególnych stylów walki miały za zadanie
pomagać adeptowi dojść do upragnionego celu, jakim jest nirwana. W tym miejscu
religia chrześcijańska nie zgadza się z wieloma elementami tychże religii,
bardzo często kwestionuje ich przesłania i zapatrywania na życie i osobę
ludzką. Celem życia chrześcijanina nie jest nirwana, lecz zbawienie. Kościół
odrzuca reinkarnację. Nauka chrześcijańska zakłada, że człowiek w czasie
jednego życia doczesnego ma tak żyć, by osiągnąć życie wieczne. Rozumienie
osoby ludzkiej, jako istoty powstałej na skutek działania praw przyrody
(naturalizm), jest niewłaściwe, gdyż człowiek, dzięki podmiotowemu charakterowi
zajmuje w przyrodzie i w świecie pozycje kluczową, przewyższa godnością
wszystko, co tworzy świat przyrody. W odróżnieniu od istnienia rzeczy –
przedmiotu, ,,godność bycia osobą” domaga się uznania jej przed innymi bytami i
względami – napisał Jan Paweł II w książce „Osoba i czyn”.
Innym punktem spornym są praktyki medytacyjne, które ściśle wiążą
się z jogą. Nie są one bez wpływu na metabolizm i równowagę psychiczną adepta.
Mogą doprowadzić ćwiczącego do kształtowania światopoglądu wypływającego z
ideologii buddyzmu: ,,Zmiana zaś światopoglądu pociąga za sobą zmianę stylu i hierarchii
wartości, stwarzając naturalną bazę nawet do zmiany orientacji religijnej” (W.
Warzecha, Karate-zen, ,,Rycerz Niepokalanej”, 6 (1993) s. 179).
Reasumując, jeśli ktoś jest chrześcijaninem, katolikiem,
wierzącym i praktykującym sakramentalne życie, może być bardzo dobrym adeptem
sztuk walki, nie przechodząc przy tym na buddyzm. Sztukę walki, dążenie do
perfekcji, można pojąć jako specyficzną formę duchowej ascezy, kształtowanie na
gruncie chrześcijańskim doskonałej koncentracji, z myślą, aby te umiejętności
przenieść i wykorzystać na płaszczyźnie modlitwy i kontemplacji. Jedno drugiemu
nie przeczy. Właściwe podejście do uprawiania sztuk walki często może pomóc
człowiekowi w kształtowaniu głębokiej wiary.
Krzysztof Ślaski