Àurea, 3 czerwca 2003 r.

Drodzy Czytelnicy i Redaktorzy „Misji Dzisiaj”!

 

Jestem Brazylijczykiem. Urodziłem się w Irati (stan Paraná). Mój ojciec jest pochodzenia włoskiego, a matka ze strony ojca ma pochodzenie holenderskie, ale po matce płynie w niej polska krew. Mimo tej europejskiej różnorodności krwi, moje serce bije mocniej po polsku. Niewątpliwie jest to wpływ dzieciństwa, podczas którego zawsze towarzyszyła nam babcia. To ona wychowała całą naszą czwórkę w duchu polskiej tradycji. Dziś wszyscy jesteśmy wykształceni, mamy pracę i żyjemy wśród naszych najbliższych w Brazylii.

W 1987 r. na łamach tygodnika „Lud”, wychodzącego w Kurytybie, przeczytałem zaproszenie do poświęcenia się na rzecz polskich rodaków poza granicami ich Ojczyzny, w szeregach Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej. Nie mogłem się temu wołaniu oprzeć. Po pewnym czasie wyjechałem za ocean – tak jak kiedyś moi przodkowie – tylko że w inną stronę.

W lipcu 1987 r., po dotarciu do Polski, wraz z moimi kolegami udaliśmy się do Poznania, a następnie do Mórkowa, aby odbyć tam roczny nowicjat. Po jego pomyślnym ukończeniu, kontynuowałem studia filozoficzno-teologiczne w Wyższym Seminarium Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej w Poznaniu. Po zdaniu wszystkich egzaminów, 16 maja 1994 r. obroniłem pracę magisterską z teologii moralnej na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim.

Po powrocie do Brazylii, 8 września 1994 r., przyjąłem święcenia kapłańskie w rodzinnej parafii Irati. Obecnie jestem proboszczem parafii pod wezwaniem Matki Boskiej Częstochowskiej w Áurea, która liczy około 4 tys. mieszkańców, wśród nich ok. 98% populacji stanowią osoby pochodzenia polskiego. Ich głównym źródłem utrzymania – podobnie jak ich przodków — jest uprawa roli oraz hodowla zwierząt rzeźnych. Mimo trudności, żyje im się dobrze.

Parafia Matki Boskiej Częstochowskiej w Áurea została utworzona w 1915 r. Jako pierwsi pracowali tu polscy misjonarze św. Wincentego à Paulo z Krakowa. Ciekawą rzeczą jest to, że w tym malowniczym zakątku stanu Rio Grande do Sul do dziś pracują polscy księża diecezjalni lub zakonni. Natomiast księża chrystusowcy, do których przynależę, posługują w niej od 1981 r.

Parafia liczy ok. 7 tys. wiernych. Oprócz posługi w kościele parafialnym, raz w miesiącu sprawuję Eucharystię w 12 kaplicach i 7 szkołach w interiorze.

Zarówno ja, jak i moi rówieśnicy, przynależymy do piątego już pokolenia polskich emigrantów. Jednak upływ czasu nie przesłania nam bogactwa kultury i tradycji polskiej. Godnym podziwu wydaje się być zainteresowanie młodych kulturą swych przodków. Wszystko to sprawia, że mamy tu zespół folklorystyczny „Auresóvia”, który śpiewem i tańcem rozsławia polską kulturę w tym zakątku kuli ziemskiej. Ponadto kultywujemy i propagujemy polskie tradycje świąteczne, tj: opłatek, święconkę, procesje do ołtarzy w Boże Ciało itd.

Wdzięczny jestem Bogu za dar kapłaństwa, a moim wychowawcom w Polsce za solidne przygotowanie mnie do posługi.

Tęsknię za Polską, za krajem, w którym doświadczyłem wiele dobroci i serdeczności. Wszystko to sprawia, że mimo fizycznego oddalenia, Polska zajmuje szczególne miejsce w moim sercu.

Kończąc, chcę przypomnieć wszystkim, a szczególnie młodym Czytelnikom „Misji Dzisiaj”, że żniwo wielkie, a robotników mało...

Serdecznie pozdrawiam oraz dziękuję za przesyłany mi dwumiesięcznik „Misje Dzisiaj”.

Ks. Anderson Spegiorin SChr