O braterską współpracę w Afryce
Potrzeba świadków a nie nauczycieli
Do współczesnego człowieka przemawia o wiele bardziej świadectwo autentycznego życia aniżeli nauczanie najlepszego nawet nauczyciela. Oczywiście nadal potrzebni są nauczyciele, ale jest konieczne, aby ich nauczanie było poparte osobistym świadectwem życia. To odnosi się w sposób szczególny do życia i pracy duszpasterskiej misjonarzy i misjonarek pracujących na dalekich kontynentach, do miejscowego duchowieństwa, do osób konsekrowanych oraz do katechetów i członków wspólnot kościelnych w krajach misyjnych. Jeżeli te osoby chcą, aby ich słowo dotarło do osób niewierzących, to muszą dawać autentyczne osobiste świadectwo życia chrześcijańskiego. Papieska intencja misyjna tego miesiąca zwraca naszą uwagę na jakość relacji między osobami, które działają na rzecz wzrostu i rozwoju wspólnot kościelnych. Każdy z nas, kto kiedykolwiek pracował na misjach wie, że bardzo często zachęcamy naszych wiernych, żeby przezwyciężali wszelkie uprzedzenia, które mogą zaistnieć między nimi z powodu różnic plemiennych, językowych i religijnych. Mobilizujemy ich do współpracy z innymi członkami wspólnoty chrześcijańskiej w wykonywaniu różnych prac. Pamiętam jedno z moich pierwszych doświadczeń misyjnych w parafii w Ugandzie. Staraliśmy się wtedy zakładać i rozwijać tak zwane BCC (małe wspólnoty bazowe). Pewnego razu spędziłem cały dzień w jednej ze wspólnot i tego dnia wielu chrześcijan zgromadziło się przy domu biednej wdowy. Tam przez cały dzień naprawiali dach jej chaty. Mój wkład w tą pracę był raczej symboliczny! Swoją obecnością chciałem zachęcać ich, by w sposób bardzo konkretny wprowadzali w czyn Jezusowe przykazanie miłości.
Pokonywać bariery
Doświadczenie jednak, pokazuje, że braterska współpraca nie zawsze jest łatwa, bowiem jesteśmy tylko ludźmi i po ludzku patrząc wiele nas dzieli. Wśród takich ludzkich elementów można by wymienić na przykład: mentalność: siostra zakonna z Irlandii, ksiądz z Polski i afrykański biskup lub proboszcz często podchodzą do tych samych spraw inaczej a to z różnych powodów, między innymi dlatego, że mamy inną mentalność. Nasze tradycje kościelne też są różne polska tradycja jest specyficzna i różni się od afrykańskiej. Mamy różne wykształcenie. Nieraz jest tak, że proboszcz z Polski jest magistrem teologii, zaś jego świecki katecheta nie ukończył szkoły podstawowej.
Chrystus nas łączy
Jest jeszcze wiele innych czynników, które mogą nas dzielić. Różnice te niekoniecznie uniemożliwiają współpracę, ale mogą ją utrudniać. W związku z tym wszyscy, którzy działają na rzecz wzrostu i rozwoju wspólnot kościelnych muszą ciągle pracować nad sobą, by przezwyciężać ludzkie bariery, które mogą istnieć między nimi. Muszą ciągle się nawracać i uczyć się Jezusowego spojrzenia na innych ludzi, aby mogli patrzeć na siebie nawzajem jak na braci i siostry.
Zachęcam więc do szczególnej modlitwy o to, abyśmy my, misjonarze i misjonarki, gorliwie wspomagali miejscowych księży, siostry zakonne oraz świeckich na rzecz rozwoju wspólnot kościelnych w Afryce.
O. David Sullivan