Światło Nadziei



Świadectwo miłości do końca

Sam Chrystus powiedział do swoich Apostołów "Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali" (J 13, 34-35) - zostawiając im te słowa jako wyznacznik i probierz ich uczniowskiej wierności Mistrzowi. I z pewnością Jezus uczynił właśnie miłość tym najważniejszym wyznacznikiem wierności Ewangelii, bo przecież On sam nie słowami, ale świadectwem miłości "do końca" uwiarygodnił prawdziwy motyw swojego przyjścia na ziemię: "Albowiem tak Bóg umiłował świat, że dał swojego Syna, by każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne" (J 3, 16).

W ten sposób Jezus podpowiedział swoim przyszłym uczniom najbardziej skuteczny sposób głoszenia Ewangelii. To czynna miłość jest siłą napędową chrześcijańskiego życia i najskuteczniejszym motorem ewangelizacji. Wszyscy chrześcijanie, zwłaszcza w krajach misyjnych, gdzie księga Ewangelii często jest nieosiągalna, przez swoje braterskie czyny stają się żywą Biblią. Świat bowiem i ludzie potrzebują o wiele więcej świadków Dobrej Nowiny, aniżeli jej nauczycieli.

Znany przywódca Hindusów Mahatma Gandhi doskonale znał Ewangelię. Zauroczony Ośmioma Błogosławieństwami, które uważał za najpiękniejszy tekst spośród wszystkich świętych ksiąg innych religii, powiedział, że gdyby spotkał chociaż jednego chrześcijanina żyjącego prawdziwie duchem Błogosławieństw, wówczas natychmiast przyjąłby chrzest. Nie uczynił tego, bo być może brakowało wokół niego prawdziwych świadków Dobrej Nowiny.


Bóg i Jego dzieci

W tym świętym czasie stajemy blisko Dzieciątka Jezus narodzonego w betlejemskiej grocie. Boga, który stał się człowiekiem - jednym z nas. Pragniemy doświadczyć tych codziennych gestów miłości, jakimi Go otaczali Maryja i Józef, a z drugiej strony chcemy własnym świadectwem miłości dotykać każdego żyjącego człowieka. Narodzenie dziecka w każdej kulturze jest znakiem Bożego błogosławieństwa i niesie ze sobą radość, nadzieję na życie, na lepszą przyszłość. Także narodzenie Jezusa niesie ze sobą tę nadzieję, bo jeśli wielki Bóg stał się maleńkim Dzieckiem i zszedł tak nisko i tak blisko zwykłego człowieka, to właśnie po to, aby ukazać nieskończoność swojej miłości wobec każdego człowieka; by każdemu człowiekowi uświadomić, że on także jest Bożym dzieckiem i dlatego należy mu się miłość.

Módlmy się więc o to, by dla współczesnego świata, pozbawionego nierzadko odruchów solidarności, braterskiej miłości i współczucia, Chrystus był świetlaną Nadzieją, która promieniować będzie na wszystkich ludzi, a szczególnie na tych, którzy z różnych względów popadli w beznadzieję i zwątpienie.


Ks. Piotr Boraca