Misyjny dyżur Kościoła

 

Działalność misyjna Kościoła ma na celu całościowy, integralny rozwój człowieka, każdego człowieka. Kościół w swej działalności nie może zapomnieć o najbardziej potrzebujących. Tak jak Chrystus schylał się nad każdym cierpiącym i uzdrawiał, tak też i zadaniem chrześcijan jest udzielenie pomocy najuboższym, często zepchniętym na margines społeczny. Ewangelizacja powinna dbać o tworzenie takich struktur, które wychodzą naprzeciw każdemu potrzebującemu. Zakładanie i praca w szpitalach, leprozoriach. Zaopatrywanie mieszkańców wiosek położonych w buszu w niezbędne leki, żywność. Pomoc więźniom, uchodźcom, ofiarom głodu, powodzi - te wszystkie działania należą do działalności misyjnej. Zadaniem Kościoła jest mówienie w imieniu tych, „którzy nie mają głosu”. „Ewangelizacja powinna sprzyjać takim inicjatywom, które przyczyniają się do rozwoju i uszlachetnienia człowieka w jego wymiarze duchowym i materialnym” (EA 70).

Ważne miejsce w pracy misyjnej zajmuje opieka nad chorymi. W większości krajów misyjnych miejscowa służba zdrowia nie zapewnia dostatecznej opieki medycznej mieszkańcom danego kraju. Często na jednego lekarza przypada kilka tysięcy osób, a chory aby mógł skorzystać z pomocy medycznej niejednokrotnie musi pokonać nawet 100 km drogi. Przy braku transportu jest to często niemożliwe. Poza, tym niewiele państwowych szpitali dysponuje odpowiednim sprzętem medycznym, odpowiednią ilością leków. Możliwość leczenia mają najczęściej tylko mieszkańcy większych miast i osoby zamożne.

Kościół wierny swemu powołaniu do służby potrzebującym stara się, w miarę swych możliwości, zapewnić opiekę medyczną osobom chorym. Obecnie na całym świecie jest ponad 23 tysiące szpitali i przychodni misyjnych. Pomoc medyczna prowadzona przez liczne siostry-pielęgniarki, księży nie ogranicza się tylko do pracy w szpitalach, które najczęściej znajdują się w większych miejscowościach. To także dystrybucja leków oraz pomoc świadczona potrzebującym podczas objazdów wiosek położonych w głębi buszu, odnajdywanie oraz transport chorych do szpitali i przychodni, propagowanie higieny oraz, o czym często zapomina współczesna służba zdrowia, duchowa opieka, wspieranie w cierpieniu ludzi chorych. Ojciec Jerzy Kuźma SVD, misjonarz z Papua Nowa Gwinea, tak wspomina jeden z wielu objazdów, a raczej obchodów wiosek położonych w głębi buszu: „przed rzeką dołącza do nas mieszkaniec Keman i ofiaruje się, że poniesie dalej termos ze szczepionkami. Jest luteraninem, więc siostra prosi go, by ogłosił jutro w swoim kościele, że będzie szczepienie dzieci i badanie chorych (...) po Mszy św. organizujemy z s. Kingą klinikę (...). Siostra szczepi około 50 dzieciaków, a ja badam ponad 60 chorych. Dwa drobne zabiegi chirurgiczne (...)”.

Kościół w swej działalności misyjnej nieustannie stara się towarzyszyć najuboższym, potrzebującym w ich codziennym trudzie. „Jeżeli mamy iść drogą Jezusa musimy iść u boku ubogich, przeżywać razem z nimi sytuacje dwuznaczne i niepewne, być naprawdę wspólnotą katolicką i otwartą dla wszystkich (...) musimy głosić prawdę w imieniu ubogich i bezbronnych, musimy starać się choćby częściowo dzielić ich życie, jak czynił Jezus”. W ten sposób biskup pomocniczy z Australii Patric P. Power podczas specjalnego synodu biskupów poświęconego Oceanii, który miał miejsce w XII 1998 r., podsumował istotę działalności Kościoła na rzecz najuboższych.

Kinga Lendzion